Wierne Jasnogórskim Ślubom Narodu






Samemu Bogu Przez Maryję

Przez 9 miesięcy - od 7 września 2024 do 3 maja 2025 - trwała Nowenna różańcowa za Ojczyznę – dar kobiet składany SOLI DEO PER MARIAM (Samemu Bogu Przez Maryję). Zachowując zapał wiary i pragnienie służenia Bogu, i naszym bliskim, zatroskane o dobro swoich rodzin oraz wielkiej rodziny narodowej - podejmujemy wyzwanie realizacji we własnym życiu JASNOGÓRSKICH ŚLUBÓW NARODU.

Tekst Ślubów Jasnogórskich Narodu Polskiego napisał uwięziony w Komańczy prymas Stefan Wyszyński - 16 maja 1956 roku, w liturgiczne wspomnienie św. Andrzeja Boboli. W tym samym dniu także my rozpoczynamy podążanie za wskazaniami Prymasa Tysiąclecia, który mówił, że Śluby Jasnogórskie są ciągle aktualne. Każde pokolenie powinno je wypełniać. 

Zaproszenie do realizacji we własnym życiu JASNOGÓRSKICH ŚLUBÓW NARODU, które podejmujemy od maja br., to owoc modlitewnej mobilizacji kobiet zatroskanych o dobro swoich własnych rodzin, ale także naszej wspólnej rodziny narodowej. Od 7 września 2024 do 3 maja 2025 trwała Nowenna Różańcowa za Ojczyznę w intencji dobrych wyborów Polaków. Wdzięczne za wysłuchane prośby mamy świadomość, że to dopiero pierwszy akord przemiany, której potrzebuje nasza wspólnota narodowa, ale i każdy osobiście.
Dlatego idąc za wskazaniami Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego, krok za krokiem, jak na pielgrzymim szlaku, podejmujemy codzienny wysiłek powstawania i mobilizacji do wprowadzania w życie JASNOGÓRSKICH ŚLUBÓW NARODU. Zaczynając od pierwszego przyrzeczenia:
Wierność Bogu, Krzyżowi i Ewangelii,
Kościołowi świętemu i jego pasterzom.

Pierwsze przyrzeczenie Ślubów Jasnogórskich:

„Przyrzekamy uczynić wszystko, co leży w naszej mocy, aby Polska była rzeczywistym królestwem Twoim i Twojego Syna, poddanym całkowicie pod Twoje panowanie, w życiu naszym osobistym, rodzinnym, narodowym i społecznym”.
Królowo Polski, przyrzekamy!
Rozpoczętą w maju roczną pracę wewnętrzną, przez modlitwę, refleksję i konkretne działanie, kontynuujemy w sierpniu.

Przyrzeczenia składane przed Jasnogórską Królową Polski w 1956 roku przez wiele naszych babć i mam, teraz my chcemy wcielać w doświadczenie współczesnych kobiet. Także po to, by przekazując je naszym dzieciom zabezpieczyć przyszłość kolejnych pokoleń Polaków.

Ufamy, że w duchowym programie pracy wewnętrznej zaproponowanym przez kardynała Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Tysiąclecia, znajdziemy oparcie i bezpieczeństwo dla naszych rodzin, społeczeństwa i narodu. 
Przyrzeczenia składane przed Jasnogórską Królową Polski w 1956 roku przez wiele naszych babć i mam, teraz my chcemy wcielać w doświadczenie współczesnych kobiet. Także po to, by przekazując je naszym dzieciom zabezpieczyć przyszłość kolejnych pokoleń Polaków.

Ufamy, że w duchowym programie pracy wewnętrznej zaproponowanym przez kardynała Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Tysiąclecia, znajdziemy oparcie i bezpieczeństwo dla naszych rodzin, społeczeństwa i narodu. 
Rozpoczynamy nasz duchowy program wypełniania Jasnogórskich Ślubów Narodu w Jubileuszowym Roku Nadziei (2025 r.). Przez kolejnych 9 lat, których zwieńczeniem będzie Jubileuszowy Rok Odkupienia (2033 r.), chcemy odkrywać i wcielać w życie kolejne przyrzeczenia: zachowania wierności Bogu i Kościołowi; życia w łasce uświęcającej; stania na straży życia, małżeństwa i rodziny; czuwania nad katolickim wychowaniem dzieci i młodzieży; troski o ład i sprawiedliwość społeczną; walki z wadami i zmagania o cnoty. Zwieńczeniem, ale i swoistą kanwą podążania śladami Jasnogórskich ślubowań, jest cześć oddawana Matce Najświętszej, która dana jest nam Polakom, jako niezawodna pomoc i obrona. 

"Zapaliłem Wam pochodnię Jasnogórskich Ślubów
na górach wysokich osobno (...). Powstały one wśród
gór, w odosobnieniu mego więzienia (...). Ogromny
program pracy w nich zawarty, nie tylko w górach jest
zrodzony, ale w górę prowadzi. (...). Mamy przecież
podnieść całą Polskę wzwyż! Musimy mówić
naszemu Narodowi: Sursum corda!
W górę serca!..."


Kard. Stefan Wyszyński

Pierwszy rok
– dziesiąty krok

LUTY

Luty to miesiąc wielu przełomów.
Wraz ze świętem Ofiarowania Pańskiego kończy się w polskiej tradycji
czas obecności znaków Bożego Narodzenia: milkną kolędy, znikają żłóbki i
udekorowane zielone drzewka, a Kościół – po krótkim okresie zwykłym –
zaczyna kierować nasze kroki na drogę Wielkiego Postu.
Zanim jednak wyruszymy wspólnie drogą Chrystusowego Krzyża,
zatrzymajmy się jeszcze na chwilę przy dwóch lutowych datach, które
niosą ze sobą szczególne duchowe wezwanie.

2 lutego – Dzień Życia Konsekrowanego.
Dzień poświęcony tym, którzy przez śluby oddali swoje życie Bogu. Ale to
także moment, który przypomina o wspólnej konsekracji chrzcielnej,
stawiający pytanie o naszą wierność. Jak w swoim życiu podejmujemy i
realizujemy zobowiązania płynące ze Chrztu świętego? Czy nasze reguły
życiowe, wedle naszego osobistego powołania, oświetlają Rady Ewangelii?

14 lutego – w dniu, który współczesna kultura sprowadziła do gestów i
symboli łatwej emocjonalności, warto skorzystać z innego odniesienia który
przechowuje ta data. Właśnie 14 lutego 1953 roku Prymas Stefan
Wyszyński wypowiedział słowa, które stały się duchowym kluczem jego
drogi: „Wszystko postawiłem na Maryję i już o wszystko jestem spokojny.”

Kilka miesięcy później rozpoczął się trzyletni czas jego uwięzienia –
osobisty czas Krzyża, który paradoksalnie okazał się także drogą ku
zmartwychwstaniu Kościoła w Polsce. To właśnie z tego doświadczenia
narodziły się największe dzieła Prymasa: Jasnogórskie Śluby Narodu,
Wielka Nowenna i Milenium Chrztu Polski.
Czyż nie był to owoc zawierzenia Maryi? Zawierzenia, które nie odebrało
ciężaru krzyża, ale dało siłę, by go przyjąć i uczynić drogą życia.
Jak jednak taka droga zawierzenia mogła realizować się w życiu
konkretnej kobiety?
W lutowej odsłonie Mobilizacji kobiet zapraszamy do wysłuchania
świadectwa Krystyny Szajer z Instytutu Prymasa Wyszyńskiego
opowieści o kobiecym powołaniu przeżywanym cieniu wielkiej historii i w
świetle osobistej wierności.
Towarzyszyć nam będą – jak zawsze – wybrane fragmenty kierowanego do
kobiet nauczania Prymasa Tysiąclecia, Ojca i Patrona naszej maryjnej drogi
wierności. Per Mariam soli Deo.

„Wzywamy pokornie Twojej pomocy i miłosierdzia w walce o dochowanie wierności Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, Kościołowi świętemu i jego pasterzom, Ojczyźnie naszej świętej, chrześcijańskiej przedniej straży, poświęconej Twojemu Sercu Niepokalanemu i Sercu Syna Twego. Pomnij, Matko-Dziewico, przed obliczem Boga na oddany Tobie Naród, który pragnie nadal pozostać królestwem Twoim pod opieką najlepszego Ojca wszystkich narodów ziemi.

Przyrzekamy uczynić wszystko, co leży w naszej mocy, aby Polska była rzeczywistym królestwem Twoim i Twojego Syna, poddanym całkowicie pod Twoje panowanie, w życiu naszym osobistym, rodzinnym, narodowym i społecznym.

Królowo Polski, przyrzekamy!”
SAMEMU BOGU PRZEZ MARYJĘ

DZIĘKUJEMY  za cuda dokonujące się w naszej Ojczyźnie.
POWIERZAMY z całą mocą ufności wszystkie trudne sprawy: podziały,
wrogość, przemoc – zanurzamy je w tym miesiącu szczególnie we KRWI CHRYSTUSA.
WYNAGRADZAMY niewierności i grzechy nasze własne, naszych bliskich i sprawujących jakąkolwiek władzę.
UWIELBIAMY BOGA w PIĘKNIE stworzonego świata i naszej ukochanej
Ojczyzny.
CZUWAMY dzień po dniu przy Sercu Jezusa, wiernie karmiąc się Jego Słowem i Bożym Ciałem. Strzeżemy wierności korzystania z sakramentów i codziennej modlitwy, także przez naszych bliskich.

ZAWIERZAMY Matce Bożej Częstochowskiej nasze rodziny – wakacyjny wypoczynek naszych dzieci i wspólnot, dbając by był to także czas odnowy duchowej.
ODDAJEMY z ufnością Maryi Królowej Polski nasz wysiłek zewnętrzny i
wewnętrzny oraz wszystkie dobre pragnienia noszone w sercu. Niech
najlepsza MATKA prowadzi i strzeż nas i naszych bliskich na wszystkich
drogach życia.

Maryjo Jasnogórska – módl się za nami!

Nauczanie kardynała Stefana Wyszyńskiego

Prymas Wyszyński wzywa do pracy w duchu Ślubów Jasnogórskich... Także dzisiaj

OJCIEC NIEBIESKI WAS ZAPRAGNĄŁ
         Rozważmy kilka myśli, które się teraz nasuwają, Dzieci Kochane! Gdy przybiegłyście tu na nasze wezwanie ze wszystkich diecezji Polski katolickiej i stoicie wielką rzeszą, pragnę naprzód przypomnieć Wam, kim Wy właściwie jesteście, jak szlachetne jest wasze pochodzenie.
        Niedawno Ojciec Święty, Pius XII, przemawiając do katolickich niewiast podczas ich międzynarodowego zjazdu4, tak się do nich wyraził: „Kobieta pochodzi od Boga”. Pragnąłbym, abyście te słowa zapamiętały i wróciły z nimi z Jasnej Góry do miejsc waszego życia i pracy: „Kobieta pochodzi od Boga”.
        Zawdzięcza swoje istnienie Ojcu Niebieskiemu. On sam pomyślał o tym, by na ziemi obok mężczyzny żyła kobieta. Jeszcze w raju nazwał ją cudownie, wspaniale: „pomocą”. I to taką pomocą, która we wszystkim – swym charakterem, rozumem, wolną wolą, godnością i szlachetnością – podobna jest mężczyźnie.
        Nieraz może słyszałyście lub czytałyście w prasie, jakoby Kościół myślał, że kobieta jest czymś niższym od mężczyzny. Nie, Najmilsze Dzieci! Człowiek jest jednym dziełem Bożym, jednym tworem miłości Boga i jednym najwspanialszym owocem myśli i działania Bożego. Tym dwojgu Bóg zlecił władanie nad ziemią: Czyńcie sobie ziemię poddaną5. Te słowa powiedziane są nie tylko do Adama, ale i do
Ewy. Zawdzięczacie więc wasze istnienie samemu Bogu. Pochodzicie od Boga! Gdyby Was kto pytał, Najmilsze Dzieci, kto Was rodził, odpowiedzcie: Bóg nas rodził, On o nas pomyślał.
        Nie tylko o pierwszej matce wszechżyjących, Ewie. On pomyślał o każdej z Was. Gdybym miał zdolność i umiejętność wejrzenia w życie i myśli każdej z osobna, jakże łatwo przekonałbym się, że w waszych sercach tętni przedziwna i wspaniała rozmowa miłości między Wami a waszym Ojcem, który jest w niebie. Ty czujesz, Drogie Dziecko, twoje szlachetne pochodzenie od Ojca, który jest w niebie.
     Ojciec Niebieski zapragnął, abyś była taka, jaka jesteś. Nieraz może w twej dziewczęcej duszy budzą się pragnienia: „O, gdybym była kim innym!” Ale pomyśl, sam Bóg chciał, żebyś miała takie właściwości ciała i duszy, takie cechy charakteru i duszę na wskroś dziewczęcą, na wskroś kobiecą. Jest to potrzebne Jego planom i celom. Bogu na tej ziemi potrzebny jest nie tylko mężczyzna ze swoim charakterem i
właściwościami; potrzebna jest Bogu kobieta z właściwymi sobie: charakterem, zaletami serca, właściwościami duszy i ciała. On każdą z Was, Najmilsze Dzieci, w sobie zamierzył, każdą z Was sobie umyślił i każdej zapragnął. On zapragnął waszego życia i określił, kiedy i gdzie macie żyć, jakie będzie wasze ogólne – ludzkie i szczegółowe – dziewczęce, kobiece zadanie.
         On będzie Was powoływał. Większość z Was powoła do życia rodzinnego, niektóre powoła do służby społecznej, może do służby zakonnej, byście się poświęciły pracy apostolskiej. Może każe Wam oddać się całkowicie i wyłącznie Jemu, a może zażąda, abyście, wziąwszy życie z Ojca Niebieskiego, wywdzięczały się za życie
otrzymane – życiem, które dacie innym.
         Do każdego z tych zadań Ojciec Niebieski sam przygotował waszą dziewczęcą duszę według swego wielkiego planu. Musicie być, Najmilsze Dzieci, wdzięczne waszemu Ojcu za to, że żyjecie, że jesteście dziewczętami, że macie takie a nie inne właściwości ciała i duszy. Okażcie wdzięczność przez to, że będziecie służyły Ojcu
Niebieskiemu ochotnie, według wszystkich otrzymanych zdolności.
         Możesz mieć, Dziecko Drogie, szlachetne poczucie i wspaniałą dumę, w świadomości, że Ojciec Niebieski Cię zapragnął, że On Cię ukształtował, a dłonie Jego, które spoczęły na Tobie, trzymają Cię wciąż w ojcowskiej opiece i kierują twoimi krokami.
WEZWANIE Z JASNEJ GÓRY DO DZIEWCZĄT POLSKICH
Podczas Pierwszej Ogólnopolskiej Pielgrzymki Dziewcząt
Jasna Góra, 1 czerwca 1958

***

JESTEŚCIE WŁASNOŚCIĄ CHRYSTUSA
         Po drugie, pragnę Ci przypomnieć, że jesteś również własnością Chrystusa. Tak ślicznie śpiewa Kościół Boży o Chrystusie: „Jesu, corona Virginum (...) 6 –Jezu, korono Dziewic”, którego porodziła, jako Dziewicę, Dziewica-Matka. Chrystus lubił się otaczać swoistym towarzystwem. Lubił tłumaczyć swoją naukę przez wspaniałe
porównania, w których występują dziewice. Znacie wszystkie piękne podobieństwo o pannach, które wyszły na spotkanie oblubieńca ze światłem pochodni. To cudowny obraz czujności człowieka, który oczekuje nieustannie na Boga. Mógł Chrystus Pan wynaleźć sobie inny przedmiot porównania. Wziął dziewice, pięć mądrych panien,
które wzięły olej do lamp swoich i wyszły na spotkanie oblubieńca7.
        Chrystus jest przecież Synem Matki-Dziewicy! Czyż to nie znamienne, Najmilsze Dzieci, że Słowo Przedwieczne, sam Bóg chciał na tej ziemi skorzystać z najczystszego Serca, jakie posiadała Maryja? Takiej się zawierzył. Taką wybrał Ojciec Niebieski swojemu Synowi. Taką też ogarnął swą świętością Duch Święty. W szczególny sposób przejawiła się moc i miłość Trójcy Świętej nad Dziewicą z Nazaretu.
         Odtąd Chrystus wdzięczny Maryi za to, że chciała być Służebnicą Pańską, otacza najtroskliwszą opieką świat kobiecy i dziewczęcy. Wzrusza się, gdy widzi dzieweczkę na marach; dźwiga ją i woła: Dzieweczko, tobie mówię, wstań!8 Wzrusza się, gdy matka, wdowa, prosi za swą córką. Wrażliwy na tę prośbę Jezus spełnia jej
życzenia9. Patrzcie, ile delikatności wkłada Chrystus w rozmowę, gdy spotka się z niedolą i męką kobiecą w tak wyjątkowej sytuacji, jak rozmowa z Samarytanką!10 Chrystus umie do duszy przemówić. Niczym nie uraża, walczy, aby zagubionego człowieka pozyskać Bogu. Wreszcie, gdy dokonała się ostateczna tragedia w duszy
kobiecej, Chrystus staje się Obrońcą i pyta: Nikt cię nie potępił? I Ja cię nie potępiam. Idź w pokoju i nie grzesz więcej11. Ileż tu delikatności, ile wrażliwości i niezwykłego wyczucia duszy kobiecej! Jeden z pisarzy kościelnych wspaniale o niej mówi, tłumacząc: nawet Ewa, jeśli zgrzeszyła, to nie tyle przez złość i przewrotność swej natury, ile raczej wskutek niezwykłej ruchliwości umysłu, tak właściwej duszy
kobiecej.
        I Wy, Najmilsze Dzieci, macie w osobie Chrystusa szczególnego Obrońcę. On ustanowił przez swą naukę nowy styl odnoszenia się do kobiety, nowy kodeks towarzyski. On Was podniósł i walczył o waszą godność, w szczególny sposób wyczuwając potrzeby rodzaju ludzkiego. Na Kalwarii ustanowił Kobietę Matką rodzaju ludzkiego, ukazując Janowi Maryję: „Oto Matka twoja”12.
        Kościół święty, wyczuwając intencję Chrystusa, umieścił Jego Matkę tak blisko w swym życiu, iż dziś nie można już zrozumieć życia Kościoła, jego ducha, modlitwy i pobożności, bez przyznania Maryi tego miejsca, które miała na Kalwarii i które zajmuje na wszystkich ołtarzach świątyń katolickich.

KOŚCIÓŁ WALCZY O WAS I LICZY NA WAS
       Kościół święty oddał Wam, Najmilsze Dzieci, wielką macierzyńską przysługę. On Was wybrał, on Was uświęcił i on Was bronił. Tak często słyszycie o wyzwoleniu kobiety, zwłaszcza w czasach dzisiejszych, gdy ludziom stare prawdy wydają się czymś nowym. Zapomina się o tym, że wyzwolenia kobiety dokonał sam Pan, Jezus Chrystus. Zarówno wtedy, gdy ją wyzwalał z grzechu i ciemności, a wprowadzał do swojej przedziwnej Światłości, jak i wtedy, gdy spoczął na jej ramionach, gdy Matkę swoją znalazł wśród Was, gdy Kościół swój oddał w Jej opiekę, gdy Ją uczynił Matką wszystkich.
      To było wywyższenie, to był awans, to było zwycięstwo kobiety! Nową epokę w traktowaniu kobiety stworzył nie kto inny, tylko Chrystus, a za Nim – Jego Kościół i chrześcijaństwo.
      Wszędzie tam, gdzie ono jest żywe i gdzie wiara jest żywa, jest szacunek dla dziewictwa, dla dziewczęcia, dla kobiety, dla matki i macierzyństwa. Ale gdzie zaczyna się umacniać albo odradzać pogaństwo, wtedy jest atak i zamach na waszą godność, na waszą czystość i skromność, na waszą pozycję społeczną, dziewiczą i
macierzyńską.
      Tak więc, Najmilsze Dzieci, Kościół, który Was wybrał i od początku walczył o szacunek dla Was, dla waszej czystości, skromności i Bożego pochodzenia, ten Kościół i dzisiaj nadal o Was walczy.
      Nie wystarczy jednak mówić Wam tylko o wielkiej waszej godności. Trzeba mówić o waszych obowiązkach i zadaniach. Stoicie w tym miejscu, gdzie już tyle razy zbierały się wielkie rzesze ludu polskiego, który podnosząc swoje oczy szukał onych miłosiernych oczu Świętej Bożej Rodzicielki, Świętej Bożej Karmicielki, Matki-Dziewicy, Królowej świata i Królowej Polski. I Wy również podniesiecie ku niej wasze dziewczęce oczy, wasze jasne czoła, wasze promienne twarze. Podniesiecie myśli i serca, wyprężycie wole, aby przyjąć dziś na siebie wielkie zadanie, które przyjęła cała Polska, a które przyjąć również musi polski świat dziewczęcy.

      Niedawno Ojciec Święty, Pius XII, przemawiając do katolickich niewiast podczas ich międzynarodowego zjazdu, tak się do nich wyraził: „Kobieta pochodzi od Boga”. Pragnąłbym, abyście te słowa zapamiętały i wróciły z nimi z Jasnej Góry do miejsc waszego życia i pracy: „Kobieta pochodzi od Boga”.
      Zawdzięcza swoje istnienie Ojcu Niebieskiemu. On sam pomyślał o tym, by na ziemi obok mężczyzny żyła kobieta. Jeszcze w raju nazwał ją cudownie, wspaniale: „pomocą”. I to taką pomocą, która we wszystkim – swym charakterem, rozumem, wolną wolą, godnością i szlachetnością – podobna jest mężczyźnie.
      Nieraz może słyszałyście lub czytałyście w prasie, jakoby Kościół myślał, że kobieta jest czymś niższym od mężczyzny. Nie, Najmilsze Dzieci! Człowiek jest jednym dziełem Bożym, jednym tworem miłości Boga i jednym najwspanialszym owocem myśli i działania Bożego. Tym dwojgu Bóg zlecił władanie nad ziemią: „Czyńcie sobie ziemię poddaną”. Te słowa powiedziane są nie tylko do Adama, ale i
do Ewy. Zawdzięczacie więc wasze istnienie samemu Bogu. Pochodzicie od Boga! Gdyby Was kto pytał, Najmilsze Dzieci, kto Was rodził, odpowiedzcie: Bóg nas rodził, On o nas pomyślał.
      Nie tylko o pierwszej matce wszechżyjących, Ewie. On pomyślał o każdej z Was. Gdybym miał zdolność i umiejętność wejrzenia w życie i myśli każdej z osobna, jakże łatwo przekonałbym się, że w waszych sercach tętni przedziwna i wspaniała rozmowa miłości między Wami a waszym Ojcem, który jest w niebie. Ty czujesz, Drogie Dziecko, twoje szlachetne pochodzenie od Ojca, który jest w niebie.
      Ojciec Niebieski zapragnął, abyś była taka, jaka jesteś. Nieraz może w twej dziewczęcej duszy budzą się pragnienia: „O, gdybym była kim innym!” Ale pomyśl, sam Bóg chciał, żebyś miała takie właściwości ciała i duszy, takie cechy charakteru i duszę na wskroś dziewczęcą, na wskroś kobiecą. Jest to potrzebne Jego planom i celom. Bogu na tej ziemi potrzebny jest nie tylko mężczyzna ze swoim charakterem i
właściwościami; potrzebna jest Bogu kobieta z właściwymi sobie: charakterem, zaletami serca, właściwościami duszy i ciała. On każdą z Was, Najmilsze Dzieci, w sobie zamierzył, każdą z Was sobie umyślił i każdej zapragnął. On zapragnął waszego życia i określił, kiedy i gdzie macie żyć, jakie będzie wasze ogólne – ludzkie i szczegółowe – dziewczęce, kobiece zadanie.
Jasna Góra, 1 czerwca 1958 r.

***

WYPEŁNIAMY MARYJNY MANIFEST SPOŁECZNY OGŁOSZONY W
MAGNIFICAT
      Widzimy Cię, Matko, w codziennej trosce obok Twego świętego Oblubieńca, widzimy, jak chleb przygotowujesz, który żywić będzie samego Boga. Wydobywasz go z trudu i znojnej pracy Józefa. Widzimy Cię w niełatwej posłudze, gdy troszczysz się o ludzkie sprawy. Ty, Królowa-Matka, umiesz dzielić chleb i upomnieć się o
odrobinę wina dla stroskanych oblubieńców. Umiesz utkać szatę całodzianą Dziecięciu Twojemu tak, by jej nawet łotry pod krzyżem rozerwać nie zdołały. […]
      Matko, Ty wiesz, kto zdolny jest „ubogiego z gnoju wyprowadzić i z książętami na ławie posadzić”, bo Ty jesteś Miłością, a do takiego dzieła trzeba miłości. Ty jesteś Sprawiedliwością i Zwierciadłem sprawiedliwości, a do takiego dzieła trzeba sprawiedliwości; Ty jesteś Rodzicielką Prawdy, a do tego trzeba umiłowania prawdy. Umiałaś się dzielić Twym Synem z całym światem; oddałaś Go nawet na krzyż dla zbawienia rodzaju ludzkiego. My wiemy, że aby dokonać odmiany i poprawy stosunków społecznych, trzeba się umieć dzielić z ludźmitrzeba raczej własne życie oddać światu, aniżeli sięgać po cudze.
      Obróć więc ku nam Twoją twarz, Sunamitko, a przyjrzymy się Tobie, Twej dziwnej dziewczęcej i macierzyńskiej duszy, abyśmy wyczytali w niej, czego nam potrzeba w Ojczyźnie naszej.
Jasna Góra, 3 maja 1957 r.
***
„O, jakąż niezwalczoną potęgą bylibyśmy, gdybyśmy nie tylko w wierze byli silni, ale i w życiu, w obyczajach, w każdym czynie, w pracy, w codziennym trudzie i w wypełnieniu naszych obowiązków osobistych, rodzinnych i narodowych.
 Byłaby to dopiero potęga i siła!
 Niewątpliwie, najmilsze Dzieci, widzę dziwną potęgę tego Narodu. Nie należę do tych, którzy załamują ręce! Nie! Ja Wam wierzę, najmilsze Dzieci, ja Wam ufam! Ja widzę, Dzieci moje najmilsze, iż te straszliwe zmagania w obronie moralności chrześcijańskiej wytrzymujecie zwycięsko. To się dzieje na oczach całego świata, ku jego podziwowi!
Tak często nam mówią, że jesteśmy słabi; umieją wyliczyć nasze braki i wady. A jednak patrzcie! Nawet w tej naszej słabości jesteśmy wielcy, bo nawet w słabości dochowaliśmy wierności Kościołowi i nie daliśmy się rozbić na proch, ani Wy, Kapłani, ani też Ty, ukochany Ludu Boży, Dzieci moje. Dochowaliście wierności Kościołowi Chrystusowemu, nie zdradziliście Krzyża, nie wyrzekliście się Ewangelii, nie przestaliście chodzić do świątyń, garnęliście się do sakramentów świętych, Eucharystia stała się chlebem powszednim nawet dla tych, którym zabrakło chleba na stole. Chociaż mieliście coraz mniej czasu dla waszych obowiązków, zawsze mieliście czas na służbę Bożą. A chociaż w niejednej rodzinie niedostatek już zaglądnął w oczy, jednak mieliście ten grosz ofiarny i na potrzeby Kościoła, naszego seminarium, całej diecezji i odbudowę tej świątyni katedralnej. Można by wyliczyć wiele cnót przedziwnych w tym narodzie. Pomimo słabości i wad, tak nam dobrze z wami. A więc nie jest tak źle z tym narodem!
 A cóż byłoby, najmilsze Dzieci, gdybyśmy nie tylko w wierze, ale i w czynach, i w życiu codziennym byli silni? O to właśnie idzie, aby w tych kilku ostatnich latach, w tym okresie przygotowania narodu na Tysiąclecie chrześcijaństwa taką pracę przeprowadzić, najmilsi Bracia Kapłani i Dzieci moje, by wiara i życie wzięły się za ręce. Niechby życie płynęło z wiary, by tak zespolone już nie dały się rozerwać. Co Bóg złączył, niech i tutaj człowiek nie waży się rozłączyć. Niech nasze życie codzienne czerpie soki i moce z wiary! To jest wielkie zadanie przed Tysiącleciem chrześcijaństwa!”

Gniezno, uroczystość św. Wojciecha, 23 kwietnia 1957 r.

Nasza modlitwa w lutym

Modlimy się za wstawiennictwem Matki Bożej o pokój w ludzkich sercach, pokój w naszych rodzinach, wspólnotach, na całym świecie. Odmawiamy tajemnicę różańca: Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny. 

Polecamy Jezusowi cały świat słowami aktu strzelistego: „Jezu, ufam tobie!” (22 lutego jest rocznica objawienia św. S. Faustynie obrazu Jezusa Miłosiernego).

Codziennie czytamy Ewangelię na dany dzień. Zastanawiamy się, co Pan Bóg chce nam dzisiaj powiedzieć. Zapisujemy słowa, które dla nas są ważne w danym dniu.

Nasza praca wewnętrzna
na luty

Staramy się wielkodusznie odpowiadać Panu Bogu na Jego dary. Ofiarujemy Mu drobne wyrzeczenia, np. czuwać będziemy nad tym, aby codziennie zrobić komuś przyjemność. Wieczorem, robiąc rachunek sumienia, przypomnimy sobie nasze postanowienie. To będzie nasza praca nad opanowywaniem egoizmu. Drobne uczynki czynimy z wielką miłością. Wiemy z życia świętych kobiet, że mają one wielką wartość dla Boga.

Poprosimy dzieci, żeby codziennie coś ofiarowały Panu Jezusowi i Maryi, pomożemy im pilnować swoich postanowień, odnotowując na kartkach, czy udało się danego dnia wypełnić postanowienie.





Akt osobistego oddania się Matce Bożej

Matko Boża, Niepokalana Maryjo!
Tobie poświęcam ciało i duszę moją,
wszystkie modlitwy i prace,
radości i cierpienia, wszystko, 
czym jestem i co posiadam. 
Ochotnym sercem oddaję się Tobie 
w niewolę miłości.
Pozostawiam Ci zupełną swobodę 
posługiwania się mną dla zbawienia ludzi 
i ku pomocy Kościołowi świętemu, 
którego jesteś Matką. 
Chcę odtąd wszystko czynić z Tobą, 
przez Ciebie i dla Ciebie.
Wiem, że własnymi siłami 
niczego nie dokonam.
Ty zaś wszystko możesz, co jest wolą
Twego Syna i zawsze zwyciężasz.
Spraw więc, Wspomożycielko Wiernych, 
by moja rodzina, parafia i cała Ojczyzna 
były rzeczywistym królestwem
Twego Syna i Twoim. 
Amen.

Otwarcie

Z troski i niepokoju o naszą ukochaną Ojczyznę
 ‘pierwszą po Bogu miłość’ bijących po polsku serc,
aby nie straciła wolności 

  • ​wyznawania wiary,
  • wychowania swoich dzieci,
  • ​trwania we własnej tożsamości, 
zrodziło się PRAGNIENIE wielkiej, choć cichej
NOWEJ MOBILIZACJI KOBIET,
które biorą pokornie do ręki różaniec
 i dołączają do trwającej przez
 9 pierwszych sobór miesiąca  
NOWENNY za OJCZYZNĘ.
 W formie JERYCHA MODLITEWNEGO błagają
BOGURODZICĘ MARYJĘ- KRÓLOWĄ POLSKI
o Jej przemożne wstawiennictwo i ratunek
dla Narodu i wszystkich jego dzieci,
o odrodzenie duchowe, czystość sumień, prawość myśli i
odwagę w podejmowaniu DOBRYCH WYBORÓW
Wiedziona miłością do OJCZYZNY - Maria z prostotą kobiecego serca - zapaliła do działania wiele podobnych sobie kobiet. Wcześniejsze plany o tworzeniu MIASTA DZIEWCZĄT – środowiska formującego kobiety zdolne i gotowe do odradzania ducha Narodu, w dramatycznych okolicznościach ginącego miasta i znanego dotąd świata - zamieniły w duchową DROGĘ NA JASNĄ GÓRĘ – do BOGURODZICY - JEDYNEJ KOBIETY, która jako WSZECHMOC BŁAGAJĄCA jest w stanie zabezpieczyć los i przyszłość powierzających się Jej dzieci – Narodu. Szczególnie, gdy MATKĘ proszą o to inne matki.  

Bezcenna Perła

80 lat temu MARIA OKOŃSKA założycielka INSTYTUTU PRYMASA WYSZYŃSKIEGO (nazwa obecna) w POWSTANIU WARSZAWSKIM – napisała dla walczącej o wolność i honor stolicy NOWĄ MOBILIZACJĘ WALCZĄCEJ WARSZAWY - wezwanie do ufnej modlitwy ofiarowanej BOGU SAMEMU PRZEZ MARYJĘ w sytuacji zewnętrznie beznadziejnej. Ta wielka modlitwa ‘małych’ ludzi, w perspektywie wiary jest bezcenną PERŁĄ. 


Duchowa iskra

Walka duchowa o Polskę katolicką - wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, w czasie wojny i w czasach powojennych zapalała środowisko kobiet skupionych przez Marię wokół PRYMASA TYSIĄCLECIA. Wspólnie swoim zapałem, modlitwą i działaniem przykładały serca i ręce do budzenia ducha Narodu przez ŚLUBY JASNOGÓRSKIE, WIELKĄ NOWENNĘ przed MILLENIUM CHRZTU POLSKI oraz AKT ODDANIA w NIEWOLĘ MIŁOŚCI Matce Najświętszej.

Tak właśnie Maria Okońska rozumiała powołanie kobiety rozpoznającej swoje możliwości i znajdującej sposoby działania w każdych warunkach, nawet skrajnie trudnych. To przez kobietę ma odradzać się Naród. Szczególnie, gdy sięgnie ona po niezawodną broń Polaków – różeniec i ufną modlitwę - i poda ją innym. POKAZAŁA, a raczej przypomniała CO MOŻE KOBIETA, która pozornie mało może. 
Korzystając z tej duchowej ISKRY - ZAPRASZAMY do włączenia sią w modlitwę KOBIET w INTENCJI OJCZYZNY.

Zapraszamy do wysłuchania audycji nadawanej w pierwsze czwartki miesiąca.

Bezcenna Perła

80 lat temu MARIA OKOŃSKA założycielka INSTYTUTU PRYMASA WYSZYŃSKIEGO (nazwa obecna) w POWSTANIU WARSZAWSKIM – napisała dla walczącej o wolność i honor stolicy NOWĄ MOBILIZACJĘ WALCZĄCEJ WARSZAWY - wezwanie do ufnej modlitwy ofiarowanej BOGU SAMEMU PRZEZ MARYJĘ w sytuacji zewnętrznie beznadziejnej. Ta wielka modlitwa ‘małych’ ludzi, w perspektywie wiary jest bezcenną PERŁĄ. 

Wiedziona miłością do OJCZYZNY - Maria z prostotą kobiecego serca - zapaliła do działania wiele podobnych sobie kobiet. Wcześniejsze plany o tworzeniu MIASTA DZIEWCZĄT – środowiska formującego kobiety zdolne i gotowe do odradzania ducha Narodu, w dramatycznych okolicznościach ginącego miasta i znanego dotąd świata - zamieniły w duchową DROGĘ NA JASNĄ GÓRĘ – do BOGURODZICY - JEDYNEJ KOBIETY, która jako WSZECHMOC BŁAGAJĄCA jest w stanie zabezpieczyć los i przyszłość powierzających się Jej dzieci – Narodu. Szczególnie, gdy MATKĘ proszą o to inne matki.   

Duchowa iskra

Walka duchowa o Polskę katolicką - wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, w czasie wojny i w czasach powojennych zapalała środowisko kobiet skupionych przez Marię wokół PRYMASA TYSIĄCLECIA. Wspólnie swoim zapałem, modlitwą i działaniem przykładały serca i ręce do budzenia ducha Narodu przez ŚLUBY JASNOGÓRSKIE, WIELKĄ NOWENNĘ przed MILLENIUM CHRZTU POLSKI oraz AKT ODDANIA w NIEWOLĘ MIŁOŚCI Matce Najświętszej.

Tak właśnie Maria Okońska rozumiała powołanie kobiety rozpoznającej swoje możliwości i znajdującej sposoby działania w każdych warunkach, nawet skrajnie trudnych. To przez kobietę ma odradzać się Naród. Szczególnie, gdy sięgnie ona po niezawodną broń Polaków – różeniec i ufną modlitwę - i poda ją innym. POKAZAŁA, a raczej przypomniała CO MOŻE KOBIETA, która pozornie mało może. 
Korzystając z tej duchowej ISKRY - ZAPRASZAMY do włączenia sią w modlitwę KOBIET w INTENCJI OJCZYZNY.

Do akcji dołączyli się

… wierne macierzyńskie serce Polski
Wzywa do nowej mobilizacji

- do walki o wewnętrzne przemienienie Narodu w duchu Bożej i braterskiej miłości,
- do szturmu już nie tylko o wolną, ale i świętą Polskę. 
- do nowej, niezawodnej, odwiecznej broni Polaka - ufnej, zwycięskiej modlitwy całego Narodu…

… gdy padną z serc naszych zapalające bomby modlitwy, 
gdy każde serce zjednoczy się z Bogiem, 
który jest nam wierny (…) – zwycięży Ojczyzna…

Prawa autorskie © 2024 Urzekajaca.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.